WSPOMNIENIA UCZESTNIKÓW PROJEKTU

RUSZAJ GALOPEM

Projekt współfinansowany ze środków Uni Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

Hubertus 2010 impreza promocyjna projektu "Ruszaj Galopem"

Pod koniec października odbyła na terenie stadniny „Jaroszówka" ostatnia impreza promująca projekt, Hubertus 2010".

Była  to świetna okazja, aby pochwalić się nabytymi umiejętnościami jeździeckimi przed rodzicami, nauczycielami, koleżankami i kolegami. Chrzest pierwszoklasistów, konkursy międzyklasowe, wśród których jak zawsze największym powodzeniem cieszyło się przeciaganie liny wszystkich ze wszystkimi, rozweseliły wszystkich uczestników. Rywalizacja na konnym torze przeszkód ze szklanką wody, zawody skokowe w konkursie zwanym barierami, gonitwa za lisem, pokazały nasz rozwój. Ponieważ w ubiegłym roku takie konkursy i gonitwa również były organizowane, mogliśmy porównać nasze umiejętności ubiegłoroczne i obecne. Musimy przyznać, że uczucie zwane satysfakcją było naszym udziałem. Konkurs zręcznościowy ze szklanką wody na torze przeszkód wygrała Weronika Piegza na Sokiście, druga była Małgosia Jasonek na Spisaku, trzecia Paulina Barna.

Szkolny konkurs barier klasy LL wygrała absolwentka THK Bernadetta Gajda na Sherkanie, nastepni byli: malwina Grządziel na Arabalu, Monika Serafin na Spisaku i Bartek Chłopek na Sokiście.

W tym roku odbył się również konkurs barier od 100 cm. Oprócz uczestników projektu, udział w konkursie wzięli zawodnicy z okolicznych klubów. W konkursie zwycieżył Ksawery Śniegucki na Napadzie przed Arturem Społowiczem na Haszyszu i Benią Gajdą na Arabalu.

Zawsze największą atrakcją święta jeźdźców jest pogoń za lisem. W roli lisa wystąpiła na koniu śląskim Sylwia Wojtyła a syboliczną kitę zerwała Weronika Piegza.

Uroczystość zgromadziła ponad 120 gości, w tym Starostę Legnickiego Jarosława Humennego. Na zakończenie wszyscy smakowali gorący posiłek przy ognisku i podziwiali piękno okolicy, a że pogoda dopisała impreza należała do bardzo udanych.

                                                                          Uczennice klasy III THK


- 27 kwietnia 2010 roku do Kliniki Weterynaryjnej w miejscowości Wygoda (Wielkopolska) i Stadniny Koni w Racocie.

- 23 marca 2010 roku do: TWK Partynice, Uniwersytet Przyrodniczy Wrocław, Godzieszowa. gospodarstwo Dariusza Śmichury

- 14 stycznia 2010 do Gostaru (Jelenia Góra) 

- 25 listopada 2009 roku do stadnin i ośrodków jeździeckich Dolnego Śląska


„Ruszaj Galopem" po stadninach

Monika Wrońska 

12.03.2009 o godz. 6.00 rano, my czyli uczniowie Technikum Hodowli Koni w Chojnowie klas I-IV wyruszyliśmy wraz z opiekunami na wycieczkę, modnie nazwaną wizytą studyjną, do kilku wielkopolskich ośrodków hodowlanych realizując jedno z działań projektu „Ruszaj Galopem", w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

Pierwszym punktem wycieczki była stajnia HBC Lasocice. Nowo powstały ośrodek zajmuje się układaniem i szlifowaniem koni sportowych w dyscyplinie skoków przez przeszkody, ponadto bierze czynny udział w sztucznym unasienianiu wartościowymi ogierami sprowadzonymi z Holandii i Niemiec. Nowoczesny ośrodek prowadzą państwo Wasilewscy, którzy na swoim koncie mają już niejedno zwycięstwo. Duża hala, jasna, dobrze oświetlona stajnia, przestronne boksy, trawiaste padoki, cisza, spokój - cóż by chcieć więcej dla naszych wspaniałych wierzchowców.
Z przyjemnością wysłuchaliśmy opowieści o hodowanych tu koniach i ich sukcesach sportowych. Na koniec uraczono nas miłym poczęstunkiem.

Czas pożegnać HBC Lasocice.

Przed nami kolejna i również wspaniała stajnia, jaką jest Klub Sportowy IDMAR w Krajkowie. Ośrodek nastawiony jest na sport – zaprzęgi. Stajnia szczyci się dwoma wspaniałym zawodnikami Adrianem Kostrzewą i Patrykiem Szymczakiem, którzy dzięki swoim zdolnościom, ciężkiej pracy z odpowiednio dobranymi końmi mogli uczestniczyć w zawodach najwyższej rangi: Mistrzostwach Świata w Powożeniu w Jarantowie. Do zaprzęgów używają koni ras: lipicańskiej, śląskiej, wielkopolskiej, czeskiej gorącokrwistej, KWPN, mogliśmy je podziwiać na padokach.

Dzięki uprzejmości pana Adriana byliśmy świadkami krótkiego pokazu powożenia parą koni i w singlach czyli bryczką jednokonną z koniem na czele. Dzięki nabytej wiedzy klasa IV popisywała się swoimi umiejętnościami teoretycznymi w zakresie powożenia (tak się złożyło, że akurat wcześniej przerabiali to na lekcjach, fajny zbieg okolicznościJ).

Dodatkową atrakcją było pomieszczenie, w którym zaparkowane są zabytkowe i odrestaurowane przepiękne powozy oraz bryczki treningowe i polowe (bryczki w zaprzęgu jednokonnym, dwukonnym, trójkowym, czwórkowym a nawet z pięcioma końmi). Uwagę hodowców (czyli nas) przyciągnął ciekawy sposób w jaki skonstruowano boksy. Jest to jedna z niewielu stajni, gdzie boksy są z wysuwanymi ścianami w celu łatwiejszego mechanicznego usuwania obornika. Metoda bardzo praktyczna i zabiera mało czasu. Ośrodek jest w pełni nowoczesny, odpowiednio przystosowany dla koni: duże padoki, las dookoła, piękna stajnia, a w niej przestronne boksy, solarium, myjka, ujeżdżalnia. Ciekawostką dla nas była maszyna treningowa dla koni na sześć stanowisk z elektronicznym systemem programowania treningu. Piękna okolica, w samym sercu lasu, cisza, spokój idealne miejsce dla koni jak i ich właścicieli, którzy szukają choć na chwilę zapomnienia o świecie realnym.

Dziękujemy stajni w Krajkowie.

Zbliżała się pora posiłku. Uczestnicy imprezy z burczącymi brzuchami udali się do McDonalda. Najedzeni wyruszyliśmy do ostatniego celu wycieczki.

Tym razem lądujemy w Stadzie Ogierów w Gnieźnie. Piękne, stare budownictwo z XIX wieku urzekło każdego nas. Jednak głównym zainteresowaniem cieszyły się oczywiście konie. Niestety z roku na rok ubywało ich w Gnieźnie
i z 240 koni (sprzed wojny) zrobiło się 16 ogierów stacjonujących + konie prywatne. Na szczęście taka ilość ogierów pozwala na zaspokojenie potrzeb hodowców oraz utrzymanie odpowiedniego standardu klaczy, o czym świadczy zwiększająca się ilość młodych klaczy wpisywanych do Ksiąg Stadnych. Zapoznano nas ze wspaniałościami stada –zabytkowymi  boksami i ich równie zabytkowym wyposażeniem a także staroświeckimi urządzeniami – wózkiem paszowym i gniotownikiem. Potem przyszedł czas obejrzeć zabytkową powozownię, a w niej: bryczki do ślubu, bryczki żydowskie, wozy do pracy z początku ubiegłego wieku, wspaniałą uprząż (oczy wychodziły nam na wierzch, naprawdę było na co popatrzeć). Któż by pomyślał, że w samym sercu Gniezna, pośród miejskiego hałasu, można trafić na miejsce, gdzie stadko koni znalazło dla siebie zacisze.  

W ciągu jednego dnia zachwycaliśmy się najnowszymi urządzeniami w Krajkowie i wspaniałym, zabytkowym, a ciągle funkcjonalnym sprzętem w Gnieźnie. Historia i nowoczesność.

Czas wycieczki nieubłaganie dobiegał końca, zmęczeni, ale zadowoleni całą grupą usadowiliśmy się w autokarze i ruszyliśmy w kilkugodzinną drogę powrotną.  Do domu dotarliśmy późnym wieczorem.

Wszyscy się na pewno ze mną zgodzą, że takich wycieczek może być więcej

i więcej, i nigdy nie będzie dość, bo każdy uczeń lubi wycieczki w czasie nauki szkolnej. 

Myślę, że opiekunom należą się podziękowania za zorganizowanie wycieczki i opiekę nad niesfornymi hodowcami a także Wojtkowi Karmelicie i Mateuszowi Sochackiemu (klasa III THK), którzy współdziałali w tworzeniu trasy wycieczkowej, opuszczając przy tym trochę lekcji (mam nadzieję, że nie odbije się im to na ocenach
w dzienniku).  

 

 

 

 

                                                                      

 

 

                                                               Monika Wrońska uczennica klasy IV Technikum Hodowli Koni w Chojnowie

 


serwis przygotowany przez MEDIART (w CMS) ©